wtorek, 3 listopada 2015

Chcę rozwodu, a ten- nie! I co dalej?


Nie mieszkasz z mężem, wyprowadziłaś się od niego, a on nie chce się zgodzić na rozwód? Jak się z tego wyplątać, gdy zależy Ci na rozwodzie, złożyłaś pozew o rozwód bez orzekania o winie, a w odpowiedzi mąż napisał, że Cię kocha, że masz depresję i tysiąc innych powodów, które są przeciw orzeczeniu rozwodu? No to możesz zrobić tak:
Świadkowie na okoliczność wyłącznej winy męża w rozpadzie małżeństwa (2-3) i zmiana powództwa na orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy męża- to jest konieczne, aby sąd nie oddalił Twojego powództwa. 

Albo wskazanie jako świadka swego kochanka (z którym mieszkasz i planujesz dalszą przyszłość, a nawet staracie się o dziecko i być może właśnie się udało ) lub np. Twoją mamę, znajomych, z którymi się przyjaźnicie i podtrzymanie żądania rozwodu. To staranie się o dziecko to po to, aby mąż zastanowił się, czy chce potem odkręcać sprawę ojcostwa i alimentów na nieswoje dziecko  Co prawda sąd wtedy teoretycznie ma możliwość wziąć pod uwagę zdanie męża i jako wyłącznie winnej nie orzec rozwodu, ale skoro nie macie dzieci, nic Was nie łączy, a Ty jesteś związana już z inna osobą, to jest to tylko teoretycznie możliwe, bo byłoby to niezgodne z zasadami współżycia społecznego.
Wybrałabym wariant pierwszy, tj. 2-3 świadków i oczywiście zmiana powództwa, świadków zabrałabym ze sobą od razu na sprawę (nawet bez wezwania sądu). Chodzi o to, że musisz wykazać wyłączną winę męża lub wspólną winę, aby uzyskać rozwód, jeśli mąż nie zgadza się na rozwód. Oczywiście mąż może w odwecie zgodzić się na rozwód z Twoją wyłączną winą (wtedy albo się zgadzasz i koniec sprawy), albo ze współwiną (i tu się zgadzasz i koniec sprawy)- i wtedy nie trzeba będzie postępowania dowodowego. 


Aha, żadnego psychologa czy psychiatry- chyba, że na okoliczność negatywnego wpływu męża na Twoje zdrowie i funkcjonowanie .