wtorek, 3 listopada 2015

Chcę rozwodu, a ten- nie! I co dalej?


Nie mieszkasz z mężem, wyprowadziłaś się od niego, a on nie chce się zgodzić na rozwód? Jak się z tego wyplątać, gdy zależy Ci na rozwodzie, złożyłaś pozew o rozwód bez orzekania o winie, a w odpowiedzi mąż napisał, że Cię kocha, że masz depresję i tysiąc innych powodów, które są przeciw orzeczeniu rozwodu? No to możesz zrobić tak:
Świadkowie na okoliczność wyłącznej winy męża w rozpadzie małżeństwa (2-3) i zmiana powództwa na orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy męża- to jest konieczne, aby sąd nie oddalił Twojego powództwa. 

Albo wskazanie jako świadka swego kochanka (z którym mieszkasz i planujesz dalszą przyszłość, a nawet staracie się o dziecko i być może właśnie się udało ) lub np. Twoją mamę, znajomych, z którymi się przyjaźnicie i podtrzymanie żądania rozwodu. To staranie się o dziecko to po to, aby mąż zastanowił się, czy chce potem odkręcać sprawę ojcostwa i alimentów na nieswoje dziecko  Co prawda sąd wtedy teoretycznie ma możliwość wziąć pod uwagę zdanie męża i jako wyłącznie winnej nie orzec rozwodu, ale skoro nie macie dzieci, nic Was nie łączy, a Ty jesteś związana już z inna osobą, to jest to tylko teoretycznie możliwe, bo byłoby to niezgodne z zasadami współżycia społecznego.
Wybrałabym wariant pierwszy, tj. 2-3 świadków i oczywiście zmiana powództwa, świadków zabrałabym ze sobą od razu na sprawę (nawet bez wezwania sądu). Chodzi o to, że musisz wykazać wyłączną winę męża lub wspólną winę, aby uzyskać rozwód, jeśli mąż nie zgadza się na rozwód. Oczywiście mąż może w odwecie zgodzić się na rozwód z Twoją wyłączną winą (wtedy albo się zgadzasz i koniec sprawy), albo ze współwiną (i tu się zgadzasz i koniec sprawy)- i wtedy nie trzeba będzie postępowania dowodowego. 


Aha, żadnego psychologa czy psychiatry- chyba, że na okoliczność negatywnego wpływu męża na Twoje zdrowie i funkcjonowanie .

czwartek, 24 września 2015

Pełnoletnie dziecko a alimenty

Nadto należy podkreślić, iż nałożony na rodziców obowiązek alimentacyjny w stosunku do własnego dziecka podlega regulacji specjalnej i uprzywilejowanej. Uprzywilejowanie to wyraża się poprzez trwanie tego obowiązku do momentu zdobycia kwalifikacji zawodowych przez dziecko niezależnie od osiągniętego przez dziecko wieku. W tym miejscu wskazać należy, że w uchwale z dnia 8 sierpnia 1980 r. Sąd Najwyższy stwierdził, iż „To uprzywilejowanie dziecka trwa tak długo, dopóki dziecko nie osiągnie samodzielności, tzn. dopóki nie zdobędzie odpowiadających jego uzdolnieniom i predyspozycjom kwalifikacji zawodowych. Rodzice muszą przeto łożyć na utrzymanie i wykształcenie dziecka, które mimo ukończenia 18 lat nadal zdobywa takie kwalifikacje, np. studiuje na wyższej uczelni, pod warunkiem jednak, że wykorzystuje ono ten czas rzeczywiście na naukę”. Powyższy kierunek utrzymany został w nowszym orzecznictwie, w którym Sąd Najwyższy stwierdził m. in., że „Rodzice pełnoletniego dziecka, które kontynuuje naukę, obowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem niego.” (wyrok SN z dnia 27 stycznia 1999 r., II CKN 828/97, niepubl.) oraz „Należyte przygotowanie dziecka do przyszłej pracy zawodowej może także obejmować studia wyższe, jeżeli uzdolnienia dziecka, jego ambicje i wytrwałość okażą się wystarczające do tego, ażeby studia te nie tylko rozpocząć, ale i kontynuować i pomyślnie zakończyć. Zaktualizowany przez podjęcie studiów obowiązek alimentacyjny rodziców może jednakże ustać w razie braku pozytywnych wyników studiów.” (wyrok SN z dnia 12 lutego 1998 r., I CKN 499/97, niepubl.).

piątek, 11 września 2015

Portale, serwisy "pro-ojcowskie", czyli o tym, gdzie wprowadzają w błąd

W zasadzie odniosę się tylko do jednego takiego miejsca w Internecie, gdyż bywam czytelnikiem tego forum od czasu do czasu, a kiedyś nawet popełniłam tam kilka wpisów, ale były one niezgodne z linią partii, więc dostałam bana. Chodzi mi mianowicie o forum:

http://forumprawne.org/


Jeśli nie znasz w miarę kodeksu postępowania cywilnego czy kodeksu opiekuńczego i rodzinnego, a potrzebujesz się poradzić, dowiedzieć, jaka jest Twoja sytuacja prawna, co prawnie można zrobić, czego można się spodziewać, to uważaj, proszę, na "radzących tatusiów", spędzających całe dnie, wprowadzając w błąd matki czy pełnoletnie dzieci, które poruszają problem alimentów czy choćby zamieszkania po rozwodzie. 

Przykładem takiego osobnika jest "Robinsonik" oraz "Uzasadnienie". Po swojemu interpretuje prawo, opisuje tak nieprawdopodobne rozwiązania, że nie warto nim się przejmować ani tym bardziej rezygnować z poznania innych opinii czy np. ze składania wniosku o podwyższenie alimentów. Ale wypowiedzi te mają dla Ciebie inną wartość i to ogromną! Otóż właśnie takimi argumentami może posługiwać się Twój ojciec czy ojciec Twoich dzieci przed sądem. Warto więc je znać, aby zawczasu się przygotować do odbicia tych bzdur- pamiętaj, że sędziowie są z reguły leniwi i odwalają pracę byle jak i byle szybko, stąd nierzadkie są sytuacje, kiedy w uzasadnieniu wyroku- niekorzystnego dla Ciebie- wprost zamieszczą ich całe zdania, akapity z ich pism procesowych. Na szczęście nie wszyscy sędziowie "myślą" mózgami tatusiów i wykazują się aktywnością w samodzielnym analizowaniu akt sprawy. I trzeba zawsze mieć nadzieję, że to będzie taki właśnie normalny, porządny sędzia, z powagą podchodzący do swoich obowiązków. 

Trzeba przy tym uważać na wypowiedzi osobników, o których piszę, bo na wspomnianym forum nie ma moderacji merytorycznej i - mimo, iż serwis nosi tytuł forum prawnego, to jest to tylko haczyk, aby łapać na niego potencjalnych reklamodawców. Otóż wypowiedzi mogą być prostowane tylko przez innych użytkowników- i teraz może być tak, że nikt się nie wypowie ot, tak po prostu, albo wypowiedź była, ale niezgodna z duchem forum (a więc podważająca to, co piszą te osobniki), więc wypowiedź wyleciała w kosmos, albo jej autor zarobił dodatkowo bana.

Inna kategoria ludzi, którzy -bezrozumnie raczej- też się udzielają, to są osoby, które dorastały, wychowywały się w patologii, bez wsparcia, pomocy, ludzkiej, normalnej życzliwości w normalnej rodzinie- te uznają za normę to, co je spotkało i dlatego radzą to, co zrobili im rodzice/ opiekunowie i co sprowadza się do radzenia sobie samemu i dania spokoju rodzicom czy opiekunom zaraz po osiągnięciu pełnoletności. Przykładem takiej osoby jest "karlesniak".

 Jeśli szukasz pomocy, bo uczysz się, a rodzic/e zaprzestał/li ponoszenia kosztów Twojego utrzymania, to nie bierz na serio ich rad, że nauka po 18 r.ż. jest nieobowiązkowa, że masz sobie znaleźć pracę i się wynieść z domu, a jak chcesz się uczyć, to się ucz, ale sam sobie opłacaj tę naukę, a pracę znajdź taką, żeby nie kolidowała z nauką. To, że osoby radzące tak musiały zrobić, nie znaczy, że jest to prawda i że tak prawo nakazuje. O tym kiedyś napiszę więcej. 

Większość tych, którzy przy nicku mają setki wypowiedzi na podforum "Prawo rodzinne i opiekuńcze", to są właśnie takie typy forumowiczów, gdyż jest ono opanowane przez osoby, którym- z różnych względów- zależy na jak najmniejszym udziale alimenciarzy w kosztach utrzymania i wychowania dzieci (swoich, partnera) albo osoby, które nie znają normalnego życia w normalnej rodzinie. 

http://forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/

Przykłady twórczości własnej osobnika "robinsonik":

Ojciec powinien zlozyc pozew o zniesienie np.z data wsteczna wraz z zabezpieczeniem.Matka na pismie powinna wezwac do wyprowadzki, wyznaczyc termin od ktorego naliczac bedzie oplaty za bezumowne korzystanie z lokalu - oplaty te moga byc bardzo wysokie. Jesli dalej sie Pan nie wyniesie to pozew o eksmisje. Po uzyskaniu wyroku, w prawidlowym przebiegu eksmisji pomoze komornik, policja. Koszty sadowe, komornicze oraz za bezumowne korzystanie ( ewentualnie nastepne koszty jesli dojdzie do sadowego nakazu zaplaty) pokryje Pan.

Zapewniam, ze to nie film. Napisalem jak wyglada sytuacja z calym dlugotrwalym procesem. Pozbycie sie kogos z domu nie jest proste, zajmuje sporo czasu i nerwow. W zamian niechciany lokator pozostaje ze sporymi dlugami. Nauka po ukonczeniu 18rz nie jest obowiazkowa. Podjecie jej w trybie dla osob pracujacych, jesli nie spowodowane stanem zdrowia, jak najbardziej jest przeslanka do uzania osoby za samodzielna, co ma odzwierciedlenie w wyrokach sadu.Pytanie czy rodzic zobowiazany przez sad wyrokiem wie w jakim trybie dziecko podjelo nauke, czy ma chec wspierania.

Cytaty pochodzą stąd: http://forumprawne.org/prawo-rodzinne-opiekuncze/641155-brak-dostepu-do-domu.html

Podsumowując- to nie jest żadne forum prawne, bo nie dostaniesz tam porad nieco bardziej skomplikowanych, niż wzór pozwu o rozwód, alimenty czy definicję możliwości zarobkowych, a jeśli je dostaniesz, to ich jakość bywa wątpliwa i można sobie nimi bardzo zaszkodzić. Zalecam zachowanie czujności i zdrowego rozsądku przy braniu ich na serio.



środa, 9 września 2015

Zmiana okoliczności, czyli podstawa do zwiększenia alimentów

Zmiana okoliczności to np. zwiększenie zarobków alimentującej osoby czy zwiększenie kosztów utrzymania i wychowania. To też działa i na odwrót- jak zmniejszyły się możliwości zarobkowe czy koszty wychowania i utrzymania, to też są podstawy do zmiany wysokości alimentów (ale wtedy można się przed tym bronić, a przynajmniej próbować- o czym kiedyś napiszę).

Natomiast sprawa o podwyższenie nie może zmierzać do weryfyfikacji prawomocnego wcześniejszego wyroku. I o tym należy pamiętać, gdy sąd broniący do upadłego tatusia zmuszanego do alimentacji podważa ustalenia, sens ich i ich wpływ na zapadły wcześniej wyrok. Bo jest coś takiego, jak powaga rzeczy osądzonej. I nie dotyczy ona tylko samego wyroku, ale też stanu faktycznego, który na niego wpłynął. Jednym słowem sąd nie może podważać ustaleń sądu poprzedniego- jeśli druga strona nie przedstawiła dowodów, że wtedy było jenak inaczej, czyli pojawiły się dowody, że było inaczej i dowody te nie były znane poprzedniemu sądowi.

Cdn.

sobota, 4 lipca 2015

Umowa notarialna o alimenty- czy da się ściągnąć zaległości przez komornika?


Uchwała SN z dnia 4 grudnia 2013 r., sygn. III CZP 85/13
Dopuszczalne jest nadanie klauzuli wykonalności aktowi notarialnemu, w którym dłużnik złożył oświadczenie o poddaniu się egzekucji świadczeń alimentacyjnych; sąd może oddalić wniosek o nadanie takiemu aktowi notarialnemu klauzuli wykonalności, jeżeli z jego treści oraz oświadczenia dłużnika o poddaniu się egzekucji w sposób oczywisty wynika, że zostało złożone w celu obejścia prawa.

piątek, 3 lipca 2015

Zasada nr 5- podział między rodziców koszty wychowania dziecka

Jeśli zarabiacie mniej od ojca szanownego, to wtedy w pozwie (i później powtarzacie to na rozprawie) od razu wnosicie, aby zasądzić alimenty proporcjonalnie do zarobków rodziców (plus dodajecie np. 25-30% więcej od tatusia szanownego- z okazji osobistego wkładu Waszego i starań w wychowaniu dziecka). W pozwie powołujecie się na:

"Wszelkie wydatki na zaspokojenie usprawiedliwionych potrzeb dziecka także i po rozwodzie powinny być ponoszone proporcjonalnie do wysokości swoich zarobków" (Kodeks rodzinny i opiekuńczy- komentarz, pod red. J Wiercińskiego, Warszawa 2014, s. 908)
Czyli jeśli zarabiasz 1500 zł, a ojciec dziecka 3000 zł, to wnosisz o to, aby ze względu na dysproporcje w zarobkach rodziców 1:3 (co daje 66% wydatków, przypadających ojca), a dodatkowo ze względu na osobiste starania matki wobec dziecka (20%), ojciec został zobowiązany do pokrywania 86% wydatków na dziecko, tj. (i tu kwota wyliczona przez Ciebie, przypadająca na ojca). 

Jeśli zarabiasz więcej od ojca, to o tym nie wspominasz, albo korygujesz odpowiednio "osobistymi staraniami w wychowanie dziecka".

Zasada nr 4- możliwości zarobkowe- zawsze na podstawie PIT


Pamiętajcie o tym, że możliwości zarobkowe to nie zarobki z zaświadczenia z zakładu pracy o ostatnich zarobkach, ale to, ile otrzymał od pracodawcy w ciągu roku, podzielone na 12 (czyli np. nagroda roczna, wczasy pod gruszą, trzynastka, prawa autorskie majątkowe z wydanej książki itp):
Uchwała pełnego składu Izby Cywilnej i Administracyjnej SN z 16 grudnia 1987r, III CZP 91/86
"Możliwości zarobkowe zobowiązanego nie mogą być zawsze utożsamiane z faktycznie osiąganymi zarobkami. W przypadkach uzasadnionych obejmują one także wysokość zarobków, które zobowiązany jest w stanie uzyskać, lecz nie osiąga ich z przyczyn nie zasługujących na usprawiedliwienie. Chodzi tu o przypadki, w których osoba zobowiązana nie wykonuje wyuczonego i dobrze wynagradzanego zawodu, pracuje w niepełnym wymiarze godzin, bądź też pracuje dorywczo. Podstawą oceny możliwości zarobkowych w odniesieniu do pracownika będzie zarówno jego stałe wynagrodzenie obejmujące wynagrodzenie zasadnicze, premie i dodatki, jak i świadczenia w naturze stanowiące uzupełnienie wynagrodzenia (deputaty) oraz świadczenia i wypłaty przypadające pracownikowi lub członkom jego rodziny z różnych tytułów w związku z zatrudnieniem. Są to np. nagrody, świadczenia z funduszu socjalnego, wynagrodzenia za projekty wynalazcze itp.

Przedmiotem oceny możliwości zarobkowych członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych oraz spółdzielni pracy będą wszelkie dochody w postaci udziału w zyskach zarówno w formie pieniężnej, jak i w naturze.

W środowiskach twórczych podstawą ustalenia możliwości zarobkowych będą należności pobierane z tytułu wynagrodzenia za wszelkiego rodzaju dzieła wraz z tantiemami za ich rozpowszechnienie"

Przedmiotem oceny możliwości zarobkowych członków rolniczych spółdzielni produkcyjnych oraz spółdzielni pracy będą wszelkie dochody w postaci udziału w zyskach zarówno w formie pieniężnej, jak i w naturze.
W środowiskach twórczych podstawą ustalenia możliwości zarobkowych będą należności pobierane z tytułu wynagrodzenia za wszelkiego rodzaju dzieła wraz z tantiemami za ich rozpowszechnienie"

A więc nie interesuje nas zaświadczenie o zarobkach, ale rozliczenie PIT- i to za okres ostatnich 2-3 lat- o co wnosimy w pozwie o podwyższenie/ alimenty. I najlepiej znać numer NIPu ojca i wnosić do Sądu o zwrócenie się do Urzędu Skarbowego ojca o przesłanie tych PITów (bo pomysłowy tatuś złoży dla rozliczenia PITów i na każdym z nich będzie miał przybitą oryginalną pieczątkę, że złożył osobiście/ albo wygeneruje poświadczenie złożenia, jak robi to przez internet; po pierwszym złożeniu, z zaniżonymi dochodami, specjalnie do celów alimentacyjnych, prześle korektę- z prawidłowymi dochodami). Pamiętajcie o jednym- PITy musicie zobaczyć przed I rozprawą- żeby sobie wyliczyć, ile przypada tych złotówek "na rękę" z wyliczeń PITowskich- musi być ślad w protokole o tej kwocie i tylko nią się posługiwać; inaczej żadne babsko tego nie zrobi, bo to za ciężko, a ona humanistka przecież. Oczywiście na rozprawie ostatniej też podnosić, ile zarabia na rękę co miesiąc- odwołując się do PITów. 

Zasada nr 3- koszty mieszkaniowe a alimenty


1. Uchwała pełnego składu Izby Cywilnej i Administracyjnej SN z 16 grudnia 1987r, III CZP 91/86:
"Zakres potrzeb dziecka, które powinny być przez rodziców zaspokajane, wyznacza treść art. 96 kro, według którego rodzice obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i przygotować je należycie - odpowiednio do jego uzdolnień- do pracy dla dobra społeczeństwa. Stosownie do tej dyrektywy rodzice, w zależności od swych możliwości, są obowiązani zapewnić dziecku środki do zaspokojenia zarówno jego potrzeb fizycznych (wyżywienia, mieszkania, odzieży, higieny osobistej, leczenia w razie choroby), jak i duchowych (kulturalnych), a także środki wychowania (kształcenia ogólnego, zawodowego) według zdolności, dostarczania rozrywek i wypoczynku".

A więc wszystko z tych zakresów jest uzasadnioną potrzebą- od której przecież uzależnia się wysokość alimentów. Może babsko po prostu nie ogarnia, że kolejny domownik generuje zwiększone użycie energii elektrycznej (bo światło w pokoju, lampka na stoliku, biurko, bo prasowanie, bo pranie, zmywarka itp), wody, śmieci, gazu, czynszu (bo jakbyś sama mieszkała, to metraż byłby mniejszy)- i trzeba jej to wyłożyć jak krowie na rowie?

2. Uchwała SN z 10 maja 1997r, III CZP 26/77 (OSNCP 1977, nr 12,poz. 231):

"Swoistą cechą obowiązku alimentacyjnego podkreślaną w doktrynie orzecznictwa Sądu najwyższego (uchwała składu 7 sędziów SN: z 28 wrzesnia1949r., WaC 389/49, OSN 1951, nr III, poz. 60 i z 25 listopada 1968r., III CZP 65/68, OSNCP 1969, nr 5, poz. 83) jest to, że obowiązek ten ma na celu zaspokajanie bieżacych potrzeb osoby uprawnionej. Mieszczą się w tym niewątpliwie koszty mieszkania ponoszone przez osobę uprawnioną do alimentacji, rozumiane jako bieżące koszty utrzymania i eksploatacji mieszkania. Tylko takie koszty są związane z zaspokajaniem bieżących potrzeb mieszkaniowych uprawnionego do alimentacji i jako takie podlegają uwzględnieniu przy określaniu jego usprawiedliwionych potrzeb". 

Zgodnie z zasadą nr 3 zawsze wskazuj jako potrzebę uzasadnioną i bieżącą koszty mieszkaniowe (woda, energia elektryczna, gaz, czynsz, smieci itp.) dziecka. Wnoś w pierwszym pozwie i dokładnie je określaj powołując się na dowody, wyliczaj przy tym, ile przypada na dziecko. To wyliczanie jest ważne, bo kiedy jakiś składnik wzrośnie albo dziecko zamieszka na stancji/ w internacie/ w akademiku, to od razu będzie widać, co wzrosło. Gorzej, jesli wcześniej nie brałaś pod uwagę potrzeb mieszkaniowych dziecka- jeśli trafisz na babsko w todze, a nie na bezstronnego sędziego, to może Ci zarzucić, że wcześniej przecież te potrzeby też były.

środa, 13 maja 2015

Regres, czyli wyda/ła/m dużo jednorazowo, i co teraz?

Sprawa o regres dotyczy spraw między rodzicami, a nie między rodzicem a dzieckiem. Z tego względu, że tzreba taki pozew opłacić (bo roszczeniem jest suma pieniężna), nie powinna ona sie odbywac w ramach podwyższenia alimentów (bo ta jest bezpłatna).

Założyłas aparat korekcyjny na dziecko, wydając jednorazowo 3.000 zł, a jciec śmieje Ci się w nos, kiedy prosisz o zwrot części?  No to nic straconego. Po pierwszej wizycie (zaświadczenie, ile będzie kosztowac przypuszczalnie całość, ile będzie przypuszczalnie trwało, ile wizyt w roku przypuszczalnie i ile kosztuje jedna) składasz do sądu pozew o podwyższenie alimentów- od dnia zlożenia pozwu.
Następnie zakładasz sprawę o regres (aparat + pierwsza wizyta)  i wnosisz o zasądzenie kwoty... zł (proporcjonalnie do zarobków tatusia ostatnio udokumentowanych w sprawie p alimenty).
Podobnie, jeśli musisz zakupic meble dla dziecka, komputer itp. To są wydatki jednorazowe i sąd z ich powodu alimentów nie podniesie... Musiz najpierw wydać, a póxniej starac sie o zwrot (co nie zawsze oznacza sukces).
Jest i inne rozwiązanie- wnosisz o podwyżke z innego powodu (któryś z poprzedniego wpisu) i wnosisz o zabezpieczenie na czas trwania procesu- poprzez zasądzenie od pozwanego jednej raty w wysokości np. 650 zł na zakup biurka i fotela (ale musisz mieć dowód, że to jest zamówione, a nie, że dopiero zamówisz...). To i tak nie wróży sukcesu- tatuś poczaruje w odpowiedzi na wniosek i babol może uznać pozew za niezasadny, a więc wniosek oddalić (wtedy już wiesz, że sprawa o podwyższenie została już w zasadzie osądzona...).

wtorek, 12 maja 2015

Zasada nr 2- nigdy nie powierzaj adwokatowi napisania pozwu o alimenty lub ich podwyższenie

Adwokaci podchodzą do spraw szablonowo. Sprawy rodzinne są ponadto mało dochodowe- nie to co majątkowe czy gospodarcze, gdy można sporo ugrać. Czyli- nie wykazują zaangażowania.

Jak napisać pozew o alimenty?
Najpierw wziąć papier i długopis i spisać wszystkie wydatki, które ponosisz na dziecko. Wszystkie. Potem musisz je pogrupować. Wydatki na posiłki, na chemię (pasta do zębów, proszek do prania itp., o papierze toaletowym nie zapomnij!), na szkołę (wszystkie składki, wycieczki szkolne, podręczniki, tornistry, strój na wf, zmiana obuwia), spotkania z koleżankami i prezenty dla nich na urodziny, kino, dodatkowe zajęcia, pasje, które jakoś kosztują (choćby Twoje paliwo- wody do baku nie wlejesz, a jeśliby nawet, to za darmo nie dają). Odzież, obuwie- bo musisz dziecię w coś odziać. Piżamy, kapcie. Zabawki. Książki. Komputer. Telefon. Internet. Leki. Wakacje, Bilety. Rozrywka typu aqapark.

Potem pomyśl, jak to wszystko masz udokumentować.
Faktury imienne na dziecko. Tego zazwyczaj sądy nie zakwestionują. Ale może się znaleźć i taka durna baba, ze zakwestionuje Ci dezodorant dla 12-latki czy podpaski dla 10-latki albo krem do golenia dla 13-latka. Pamiętaj, że dla niej to tylko jakiś dzieciak, a nie Twój- konkretny, zbudowany, dojrzewający wcześniej, niż rówieśnicy etc.
Ale jak udokumentować żywność?? Odradzam zbieranie faktur imiennych. Chyba. Sąd nie powinien być głupi (ale czasami się zdarza, niestety, i tego nie wiesz, dopóki nie dostaniesz uzasadnienia wyroku) i niby powinien wiedzieć, że człowiek musi jeść. Możesz zbierać rzetelnie faktury imienne (tylko na dziecko! więc dla siebie rzeczy tam nie dopisuj) przez miesiąc. Później zliczasz ile to jest w miesiącu pieniędzy. Pamiętaj, żeby nie kupować jednorazowo np. pół kilo schabu na obiad, że to dla twojej 10-latki, bo Cię baba równo zjedzie, że to niemożliwe, aby dziecko tyle jadło. Niestety, kupujesz osobno dla siebie i dla dziecka. i radziłabym, aby jeśli zbierasz faktury, to osobno na siebie. Żeby durna baba nie wpadła na genialny pomysł, że te wydatki, które są niby dla twojej córki, to i na Ciebie są na pewno, no bo Ty jeść też coś przecież musisz.

Generalnie zrobiłabym tak, że jeśli zyjesz na poziomie mimimum, a dziecko nie ma jakiejś specjalnej diety, to w ogóle zreygnowałabym ze zbieractwa faktur. Jeśli dziecko ma jakieś szczególne potrzeby, to koniecznie musisz o tym napisac do sądu i miec dowód- np. córka pije tylko mleko kozie, bo ma alergię. I wtedy bach! skałdasz faktury, żeby babol wiedział, że kupujesz, i składasz zaświadczenie od lekarza, żeby babol nie podwazył tego wydatku.

Jeśli masz dziecko nieprzeciętne- jest większe od rówieśników, cięższe, to musisz o tym od razu napisac i zaświadczenie od lekarza, że jest wyższe (i cięższe) od rówieśników i że w związku z tym jego zapotrzebowanie na wyżywienie jest zdecydowanie wieksze, niż dla przeciętnego dziecka w jego wieku. Bach. Do tego wspólna Wasza fotografia- żeby babolowi unaocznić, o co kaman.

Jesli wnosisz o podwyższenie, to nigdy, przenigdy nie przedstawiaj sprawy od początku, a więc nie udowadniaj, że twoje dziecko nadal je, wypoczywa w lecie, kupuje książki, chodzi na francuski etc. Opierasz sie tylko na tym, co się zmieniło. A więc- potrzebuje więcej pożywienia, bo weszło w okres intensywnego wzrostu (zaświadczenie od lekarza bach). Potrzebuje częstszej wymiany garderoby, bo weszło w okres intensywnego wzrostu. Dosżły nowe wydatki, bo chodzi na japoński. Wykryto chorobę i musi być systematycznie leczona (zaświadczenie od lekarza bach). Itp.

Jak udowodnić wydatki z powodu choroby? Niby proste. A guzik.
Nie wystarczy zaświadczenie, że choruje i wymaga stałych leków. Nie wystarcza do tego faktura z apteki. dlaczego? Bo nie wiadomo, ile zł miesięcznie kosztuje leczenie. Poważnie. babol może napisac, że te leki sa na kilka tygodni czy miesięcy. Albo, że nie były zlecone przez lekarza, tylko sama je sobie kupujesz, aby zawyżyc wydatki. Powaga. Przerobione i sprawdzone.
otóż musisz dac babolowi wszystko czarno na białym. Czyli zaświadczenie od lekarza, o chorobie, że musi być leczona stale, ze musi mieć co 3 miesiące kontrolowany poziom TSH, że musi brać leki (konkretnie- jakie, ile)- co wazne, musisz poprosić lekarza o wypisanie na tym zaświadczeniu także informacji o tym, ile opakowań jakiego leku zużywa miesięcznie. powaga! Wtedy jak dołączysz fakturę z apteki, to nawet jak będzie tam 100 opakowań (np. soli fizjologicvznej do wstrzykiwań- czyli halo! HURT!)  to będziesz miała podkładke do apelacji, że to przecież na miesiąc, bo z zaświadczenia wynika. Do tego faktura za wizytę, za badania- żeby babol wiedział, że to nie za darmo. Aha, dlaczego nie na NFZ??!! Bo babol może Ci napisac w uzasadnieniu, że mamy bezpłatną służbe zdrowia. No to musisz wtedy dostać od rodzinnego skierowanie do takiego samego specjalisty (np. endokrynolog) i idziesz do poradni (gdzie są najdłuższe kolejki w całym województwie) i prosisz grzecznie, aby z pieczątką podpisała Ci, z data, kiedy byłas, na kiedy są wolne terminy. Żebyś miała podkładke, dlaczego akurat chodzisz prywatnie.

Jak napisac pozew, to będzie kiedyś tam, później. Teraz tylko zaznaczę, że to ma byc pismo proste, bez jakichś wymyslnych słów. Ma byc wyjaśnione prosto- jak krowie na rowie. Możesz do tego zaangażować sąsiedkę- alkoholiczkę, która ledwo ukończyła gimnazjum ;)
"Przestałem się tłumaczyć, gdy uświadomiłem sobie, że ludzie mogą rozumieć wyłącznie ze swojego poziomu rozumowania" /~z sieci/

poniedziałek, 11 maja 2015

Zasada nr 1- należności w walucie obcej w alimentach

Jeśli za cokolwiek możesz/ masz poczynić wydatki na swoje dziecko w walucie obcej- w tejże walucie wnioskuj o alimenty (lub jako jedna z ich rat). Nigdy, przenigdy nie zamieniaj tego na złotówki- Sąd wówczas nie ma wyjścia i musi zasądzić w walucie obcej. Dlaczego to takie ważne? Bo pomijając ryzyko kursowe, to jak Ci sąd zasądzi w złotówkach, to później się nie doliczysz, ile ich dostałaś na ten konkretny wydatek, jak ten wydatek sąd podzielił między rodziców.
Musisz mieć jednak podstawę tych żądań- albo ojciec pracuje za granicą i zarabia w tej konkretnej walucie, albo np. umowę (zajęcia dodatkowe, obóz młodzieżowy, kolonie, wiza- cokolwiek), w której jest możliwość (albo konieczność) zapłaty w walucie. Pamiętaj, że wybór (jesli masz możliwość, jak zapłacić- złotówki czy waluta obca) należy tylko i wyłącznie do Ciebie i sąd nie ma prawa domagać się zamiany powództwa na złotówki.

Jest tylko kwestia wskazania wartości przedmiotu sporu (wps). Wpisujesz ile chcesz i w czym, a pod spodem, w nawiasie, ile jest to na złotówki i jaki był kurs w dniu, z którego go wzięłaś. Wps jest istotna- aby sąd wiedział, ile zwrócić Ci za pełnomocnika od strony przeciwnej.

sobota, 10 stycznia 2015

Alimenty- kiedy podwyżka jest zasadna?

Art. 138.1 kro - kiedy nastąpiła zmiana okoliczności.
tzn:
1. wzrosły zarobki

albo/i
2. doszły nowe uzasadnione potrzeby (wyszła wada wzroku, alergia na kurz itp., potrzeba zwiększyć liczbe godzin korepetycji)

albo/i
3. wzrosły wydatki na potrzeby uzasadnione (czyli potrzeby te same, ale więcej wydajesz- np. ta sama liczba godzin korepetycji, ale korepetytor podniósł ich koszt za 1 godz., dziewczynka więcej je, po weszła w okres dojrzewania, intensywnie rośnie, więc tzreba wydawać więcej na wymiane odzieży)

albo/i
4. Pozostały potrzeby niezaspokojone (czyli wcześniej tatuś zabierał dziecko na ferie, ale teraz tego nie robi- mniejsza o to, dlaczego- jedyne usprawiedliwienie, to że w sposób niezalezny od niego zmniejszyły mu się zarobki- bo np. recesja i że tak już będzie stale- tu uwaga, bo to powszechna choroba ojców roku, na którą zapadają zaraz po rozwodzie, a mija im okresowo przed rozprawą o alimenty).

Najczęściej występują kombinacje powyższych. Ale wystarczy jedna (ponoć) okoliczność, aby zmienić alimenty. Praktyka mówi jednak coś innego...
Wiadomo, babol może wszystko i nic mu za to nie grozi.