środa, 10 września 2014

Powaga rzeczy osądzonej, czyli kolejny sąd ustala sobie to, co ustalone już było

Jeśli cudem jakimś (najczęściej w miarę normalny babol w todze- ponoć istnieją!) udało Ci się wyrwać alimenty w wysokości większej niż 500 zł, a zwłaszcza wtedy, gdy ojciec dziecka zarabia naprawdę dobrze w porównaniu do reszty Polski, to przy żądaniu przez Ciebie podwyżki alimentów może Cię spotkać niemiła niespodzianka.

Otóż jeśli trafisz tym razem na babola- obrońcę uciśnionych misiów, która zechce ulżyć biedakowi, to oczy mogą Cy wyleźć z orbit, kiedy w uzasadnieniu wyroku (o oddaleniu twojego powództwa) sąd podważy ustalenia poprzednie i dopasuje tę nową rzeczywistość tak, aby podwyżka nie była zasadna.

 Np. żyliście jako małżeństwo na wysokim poziomie, jeździliście co roku rodzinnie na Majorkę i do Kalifornii, dziecko miało kupowane firmówki, latało na 3 kursy róznych języków obcych, ćwiczyło balet i jazdę konną, a nie brakowało mu nawet ptasiego mleczka i poprzedni sąd wszystko to ustalił i uwzględnił i dlatego dostałas takie ogromne alimenty, to nagle może się okazać, po tym nowym przejściu przez salę rozpraw, że ojciec nie musi uczestniczyć we wszystkich wydatkach na dziecko, a jedynie w tych usprawiedliwionych (w wersji konserwatywnej- podstawowych!), że za fanaberie nalezy uznac kursy językowe podczas gdy naukę języka obcego odbywa dziecko w ramach szkoły. Że balet jest niezdrowy dla stóp i w ten sposób narażasz dziecko na utratę zdrowia. Że Majorka i Kalifornia, gdzie nadal wyjeżdżasz z dzieckiem, ale bez jego ojca, świadczy o ekskluzywnym życiu i wysokim jego poziomie, a Twój były mąż nie ma obowiązku pokrywania Twoich wydatków (co tam, że fundują Ci ten wyjazd Twoi rodzice, na co dowody przedstawiłaś- np. umowa darowizny + przelew na Twoje konto z takim tytułem). I inne tego typu głupizny. W uzasadnieniu znajdziesz wtedy to, co pisał ojciec w swoich pismach sprzeciwiając się podwyżce, albo co mówił podczas rozprawy. Dosłownie. Linijka po linijce- kopiuj wklej.

Zazwyczaj babol sie nie przemęcza i powtarza jak papuga za ojcem*, ale czasami bywa, że wykaże się wyobraźnią i np. uzna, że to, co do tej pory ojciec wydatkował na dziecko w naturze (np. co roku zabierał na miesiąc do Australii czy chociażby kupował całkowitą wyprawkę) i o co się w sądzie w ogóle nie żołądkował, babol potraktuje jako jego prezenty, z których przecież powinnas być zadowolona, bo gdyby nie łaska ojca pana, to musiałabys sama je finansowac albo pozostawić niewydatkowane (znaczy- obniżyc poziom życia dziecka, nie zaspokoić wszystkich usprawiedliwionych potrzeb) i już fakt ponoszenia tych wydatków (dobrowolnie! babol podkresli to na każdej stronie swego uzasadnienia) przemawia przeciw podwyżce. Czyli wcześniejsza babol nie dała większych alimentów, bo ojciec zaspokajał częśc potrzeb w naturze, ale teraz to działa na niekorzyśc dziecka i oczywiście- Twoją! Bo co prawda powstały nowe potrzeby albo wydatki na nie się zwiększyły, ale od ojca babol nic Ci nie da- znaczy się, Twój problem, matko. Albo wyłożysz pieniądze sama, albo nie wyjedziesz z dzieckiem na Majorkę. Bo skoro Cię stać na tak ekskluzywne wyjazdy, to Twój poziom życia (a jednocześnie powoda!) jest wysoki. No jest i był, nic się nie zmieniło. Ale babol -obrońca uciśnionych misiów- jest zdania, że ojciec się uwolnił od pasożyta, od tej harpii, czyhającej na jego krwawicę i w ogóle ma nie zawracać babolowi głowy, skoro nie łazi w podartych gaciach. Zresztą, na chodzenie w podartych gaciach też by się rada znalazła- niech matka idzie dorobić. Cóż, że dorabia na 3 etatach (nie licząc domowego)- widocznie mało się stara!

Czy babol może sobie sam zmieniac ustalenia poprzedniego sądu, jeśli nie pojawiły się NOWE dowody, że wtedy to było ustalone źle? Prawnie nie może. Bo jak się zmieniły okoliczności (tzn. ojciec wyskoczy i powie: ale my nie żylismy na wysokim poziomie! Te faktury za wakacyjne wyjazdy, konie, balety i języki też są sfałszowane! A wtedy sąd je wziął za prawdziwe), to ma prawo wnieść pozew i ustalić okoliczności, a tym samym wnosić na tej podstawie o obniżenie obowiązku alimentacyjnego. Albo już po zasądzeniu ostatniej wysokości alimentów ojciec dziecka zdobędzie dowody, że nieprawda, że Ty zarabiałas WTEDY 1.200 zł netto, ale to było 12.000 zł, tylko ukryłas to przed sądem i sąd nie brał tego faktu przy wydawaniu wyroku), to wtedy wnposi pozew- okoliczności były inne, a więc sąd musi je zweryfikować i od nowa określić ten obowiązek alimentacyjny. W innych przypadkach sąd nie może zmienić ustaleń sądu poprzednio orzekającego!
Wrzuć sobie w Google hasło "Powaga rzeczy osądzonej".

Ale to tylko teoria, oczywiście...
W praktyce - jak pisałam wyżej. Jest to zarzut do apelacji. Zarzut naruszenia powagi rzeczy osądzonej - w zakresie okoliczności faktycznych, które legły u podstaw wydania poprzedniego wyroku. I tu jedziesz, że babol bez pozwu ze strony ojca, bez podania nowych okoliczności, które mogłyby zmienić stan rzeczy istniejący w czasie ostatniego wyrokowania, ustalił na nowo fakty, mające dla sprawy zmaczenie. I wyjaśniasz po kolei, że wysoki poziom zycia rodziny był uwarunkowany zarobkami ojca, a tym samym dziecko miało zapewnione wszystkie potrzeby i ich zakres odbiegał od przeciętnych (podajesz nr k. z akt z poprzedniej sprawy**) i że ta okoliczność (zakres potrzeb i wydatki na nie) nie może się zmienic, bo ojciec nie wskazał, iż pojawiły się nowe fakty, wczesniej nie znane mu, które by temu zaprzeczały, ani że nie wskazał nowych, które by skutkowały koniecznością weryfikowania wysokości obowiązku alimentacyjnego- co ważne! bez pozwu powoda o ich zmniejszenie. I  Że aby utzrymać wysoki poziom zycia, do którego przywykło dziecko i do którego nadal ma prawo po rozwodzie, to Ty korzystasz z pomocy rodziców (albo dorabiasz itp. na ten wyjazd). Itp. itd.- tak z każdym ustaleniem. co wazne, musisz podnieść, że wnosisz o podwyżke, bo zwiększyły się wydatki na zaspokajanie potrzeb dziecka, a jest to przesłanka z art. 138.1 kro. czyli wtedy ojciec nie musi więcej zarabiać, aby doszło do podwyżki- ważne, że wzrosły wydatki/ potrzeby dziecka, a w ich pokrywaniu uczestniczyć powinny obydwoje rodzice- co ważne, proporcjonalnie do swoich zarobków! I z uwzględnieniem osobistych starań, jeśli dziecko nie jest pełnoletnie.
Podnosić więc zarzut naruszenia powagi rzeczy osądzonej. (plus uzasadnienie podwyżki).

Ale to nie gwarantuje sukcesu. Bo każdy sąd jest niezawisły i może napisac co chce, bo nic mu za to nie grozi. czyli apelacja może byc oddalona. A Ty zostaniesz z nowym- starym okoliczności i kolejna podwyżka będzie jeszcze trudniejsza...

A ojciec, zachęcony przez babola zrezygnuje w tzw. międzyczasie z wydatkowania czegokolwiek na dziecko poza alimentami. Oczywiście, powinno być to przesłanką do podwyższenia alimentów- bo pozostaną niezaspokojone potzreby (wypoczynku itp., które wcześniej, przez ten I sąd, zostały uznane za uzasadnione- bo skoro sąd wziął pod uwage, iż ojciec je realizuje, to nie było podstaw wnioskowac o kwoty: alimenty sa na poterzeby niezaspokojone, pamietaj). Możesz złożyć więc kolejny pozew o podwyższenie alimentów, bo ojciec zaprzestał zaspokajania uzasadnioncyh potrzeb dziecka, które wcześniej zaspokaja w naturze. Ale wtedy babol Ci napisze, że to były jego dobrowolne wydatki, prezenty. I że wcale nie musiał ich wydawać. A skoro teraz zadecydował, że nie będzie ich robił, to nie będzie. Prezenty nie są obowiązkowe, droga pani!


I nawet babol sie nie zająknie, że ojciec po rozwodzie ma być tylko bankomatem, kiedy stanie się to dla niego wygodne.


* Zawsze we wnioskach dowodowych wskazujesz te, które przeczą twierdzeniom ojca! ZAWSZE. Sąd powinien pominąć twierdzenia bez dowodu, ale babol- nigdy tego nie zrobi.
Aby to zrobic, od razu po rozprawie składasz wniosek o wydanie kopii protokołu i po tym, jak go odbierzesz (lepiej nie wnioskowac o przesłanie na adres) zamawiasz całość akt sprawy i wypisujesz wszystkie dowody- jak niżej. Tylko żebyś wiedzxiała, co się konkretnie znajduje na kartach (np. faktura za papier toaletowy czy za bilety lotnicze do Casablanki- bo jest różnica, prawda?)

Aha, o dołączenie akt ze sprawy (sygn...) w celach dowodowych to wnosisz już w pozwie o podwyższenie. inaczej będziesz musiała dopytac sąd na I rozprawie, czy są dołączone akta, a jeśli nie, to wnosić (Koniecznie dopilnować, aby protokolant zapisał w protokole) o dołączenie tych akt i listowne powiadomienie Cie o tym fakcie i zakreślenie terminu 2 tygodni od daty odebrania listu, na złożenie wniosków dowodowych. Bo żeby nie było tak, że sąd akt nie dołączy na I rozprawę, a Tobie mini 2 tygodnie zakreślone przez sąd i potem wnioski kolejne sąd Ci odrzuci (bo będzie miał prawo- bo nie wnioskowałas)

**Pamietaj, aby po zakreśleniu przez sąd czasu na wniesienie wniosków dowodowych wskazywać zawsze te, które sąd może później sobie pominąć, czyli, że własnie np.:
1. Wnoszę o dołączenie akt sygn III C 67888/080 w celach dowodowych- dokumentów wskazanych na kartach z tych akt**:
- k. 65 - na okoliczność, iż rodzina żyła na wysokim poziomie i małoletnia miała zaspokojone wszystkie uzasadnione wydatki, w zakresie większym, niz przeciętnie

-k. 79 - na okolicznośc, iż strony razem z małoletnim dwa razy w roku kozrystały z miesięcznych wyjazdów na Karaiby

- k. 82- na okoliczność, iż pozwany organizował miesiąc wakacji z małoletnią w postaci wyjazdu na Madagaskar, co sąd uznał za jego świadczenie w naturze w zaspokajaniu uzasadnionej potrzeby odpoczynku małoletniej. ITP

*** Nigdy nie wnoś o dowód z akt! Akta nie są dowodem. Ojciec dziecka może nie być rozgarnięty, sędzia też przymknęłaby oko, ale jeśli trafisz na babola, to oddali Ci wniosek dowodowy, gdyż w praktyce sądowej nie ma "dowodu z akt". I dupablada.
Pamietaj, że wnosisz o załączenie w poczet materiału dowodowego z dokumentow, znajdujących sie w aktach sprawy (tu sygnatura) na kartach....(j.w. wymieniasz)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz